poniedziałek, 19 marca 2012

Rozdział 19.
Przejrzałam na oczy po kilku minutach. Znajdowałam się w białym pomieszczeniu, reflektory były skierowane na mnie, nikogo nie było. Nagle światła zgasły. Usłyszałam te same kroki które mnie śledziły. Z ciemności wyłonił się mężczyzna. Trudno było dostrzec jakiekolwiek szczegóły, widziałam tylko masywną sylwetkę.
-no hej-zwrócił się do mnie – jak się miewasz ? Bo widzisz, ja bardzo dobrze.
Nie odzywałam się. Każde słowo mogło być wykorzystane przeciwko mnie. Po chwili ciszy znów zaczął
-taka cicha jesteś ? Wyglądasz na wygadaną… - podszedł bliżej i złapał mnie za podbródek – nie chcesz mówić to nie, po dobroci się nie da to są inne sposoby.
Nagle poczułam że coś mnie ciągnie do góry. Byłam przywiązana linami za szyję, brakowało mi powietrza
-czego chcesz ? – wydusiłam przez zaciśnięte usta
-jak nie wiadomo o co chodzi to wiadomo o co chodzi - zaśmiał się sarkastycznie – pieniądze
-dlaczego akurat ode mnie ? Co ja ci takiego zrobiłam ?
Zaświecił światło. To ten sam mężczyzna który obserwował mnie na pogrzebie, czekał pod domem Thomasa i był w szpitalu u Isabel
-nie znasz mnie ? No to niedobrze… Wujek nie byłby dumny..
-powiesz mi wreszcie o co ci chodzi ?
-może innym tonem maleńka – podciągnął mnie jeszcze bardziej do góry, oddychanie było coraz trudniejsze – prędzej czy później i tak umrzesz… miałem zrobić to z Thomasem ale sama sobie dałaś z nim radę.. a może raczej… twoja przyjaciółka. Muszę przyznać, nieźle miała wszystko ukryte ale ty nie ukrywasz się z życiem. Zdobycie o tobie informacji było tak proste że zajęło mi zaledwie jeden dzień. A teraz posłuchaj. Albo oddasz mi dobrowolnie spadek i ogłosisz światu że nie jesteś z Harrym, albo umrzesz tutaj i teraz.
-a co ci to da że mnie zabijesz ? Nie dostaniesz spadku po Thomasie
-widzisz, jestem najbliższy z rodziny po tobie. Jeśli ty umrzesz ja dostanę wszystko po Thomasie i po tobie. Same zyski, nieprawdaż ? Ale po co mam się z tobą męczyć skoro łatwiej żebyś sama mi to oddała ?
-dlaczego mam ogłosić światu że nie jestem z Harrym ?
-to mi się bardzo przyda. Wyjaśni twoje zniknięcie na kilka miesięcy, może lat… zależy ile będę cię tu trzymał. Jesteś młoda i sprawna, przydasz mi się. Gdy już będę miał spadek, dom, ktoś będzie musiał w nim sprzątać
-nawet się nie…- nie mogłam dokończyć bo byłam jeszcze wyżej. Mało brakowało żebym końcami palców przestała dotykać ziemi i wisiała nad nią.
-twoja decyzja, jaki jest twój wybór ? – poszedł w stronę laptopa – rozumiem że zaczniemy od ogłoszenia światu że nie jesteś z Harrym. Proszę, nawet się za ciebie zalogowałem. Jeżeli go nie opublikujesz po twojej śmierci i tak pojawi się na twojej tablicy z podpisem a wtedy będzie już nawet za późno na wyjaśnienia.
Chciałam umrzeć, nie chciałam żeby Harry to przeczytał. Ale była szansa że stąd wyjdę, wtedy mu wszystko wyjaśnię, jeżeli zostałby opublikowany po mojej śmierci nie byłoby szans na wyjaśnienia. Mój tweet i tak był przerobiony przez niego o 180 stopni, nie miałam nic do powiedzenia. Ostatecznie świat włącznie z Harrym przeczytał taką wiadomość:
„Nie, nie jestem z Harrym. Nigdy z nim nie byłam, nigdy nie kochałam i nie wiem jak mogliście tak myśleć. To wszystko było dla zabawy, to uczucie nie było prawdziwe. Mam nadzieję że już mnie więcej nie zobaczy, chciałam się tylko zabawić. Nic więcej.”
Płakałam udostępniając to, te słowa byłby jak najbardziej nieprawdziwe. Po chwili poczułam że dzwoni mój telefon. Mężczyzna zabrał mi go z kieszeni, zauważyłam na wyświetlaczu napis „Lou”. Wszyscy już odczytali tego tweeta, nie chciałam nawet myśleć co o mnie teraz sądzą.

Kilka dni później

Ten tydzień był dla mnie trudny. Hazza myślał że go nie kocham i nigdy nie kochałam. Nic nie mogłam… miałam nadzieję że mnie wypuści. Było gorzej niż u Thomasa. Byłam regularnie bita, zamknięta samotnie… Nie doceniałam tego że u Thomasa nie było aż tak źle.
Brakowało mi ukochanego, nie miałam się do kogo przytulić, nie wiedziałam co u Isabel… czy jeszcze żyje. To mnie przerażało najbardziej. Brakowało mi śmiechu, żartów… wszystkiego.
Leżałam na ziemi i umierałam… powoli, boleśnie,  łzy spływały mi po twarzy. Dopiero w obliczu śmierci człowiek uświadamia sobie jak wiele traci. Niektórzy mają rodziców, przyjaciół a narzekają na małe problemy.. ja nie miałam rodziców, nikogo bliskiego z rodziny, dzieciństwo koszmarnie spędzone…  a jednak i tak umierałam ze świadomością że tracę tak wiele i uśmiechem na twarzy. Przez pół otwarte oczy zauważyłam niskiego mężczyznę stojącego obok mnie. Nie było ważne czy chce mnie zabić, czy chce pobić, wszystko mi jedno.
-chodź, ja być dobry człowiek. Chodź ze mną. Ja ci pomagać – powiedział podnosząc mnie. Nie odzywałam się. – ty źle się czuć ? Ktoś na ciebie czekać przed drzwiami. Ja cię teraz tu zostawiać i przekazywać temu człowiekowi. Do zobaczenia.
Czułam że jestem przekazywana komuś innemu. Tym razem była to raczej dziewczyna. Widziałam tylko długie blond włosy, nic więcej.
-Megg, wszystko będzie dobrze, zapewniam cię. Jestem Isabel, pamiętasz mnie ?
-Jak to … Isabel ? – spytałam z zamkniętymi oczami
-twoja przyjaciółka !
-wiem kim jest Isabel, co się dzieje ?!
-jedziemy do szpitala, tam sobie wszystko wyjaśnimy
Usnęłam. Po kilku minutach obudziłam się w szpitalu. Byłam podłączona do wielu kroplówek, pełno pikających urządzeń. Nie było nikogo po za Isabel.
-jak wiesz, jestem dobra z znajdowaniu informacji. Poprosiłam tego niesfornego człowieka z … Chin ?  Tak mi się wydaje. Poprosiłam żeby pomógł mi cie wydostać. Wiem co się stało, ale Harry i reszta nie. Powiedz że ten wpis na twitterze to nie jest prawda ! Hazza jest załamany. Od kilku dni nie odzywa się do nikogo, siedzi zamknięty w pokoju i ogląda twoje zdjęcia. Płacze, nawet Lou nie może się z nim dogadać. Teraz jest tutaj, chwila dla was.
Nie wierzyłam w to co słyszałam. W drzwiach zauważyłam że kto się pojawia. Byłam pewna że to Harry. Nie podchodził blisko mnie, stał przy ścianie.
-no idź dalej, czego się boisz – popchnął go w moją stronę Lou
-chodź, myślę że powinnam ci coś wyjaśnić – zwróciłam się do niego
-jeżeli mam odejść, po prostu powiedz. Nie będę ci zawadzał w życiu. Nie rozumiem tylko czemu mi tego od razu nie powiedziałaś. Tylko tak publicznie..
- nie mogę tego słuchać ! –krzyknęła Isabel pojawiając się w sali. – Harry, Megg nigdy by ci tego nie zrobiła ! Została zmuszona to opublikowania tego tweeta. Ona cie kocha, jak mogłeś w to wierzyć !
-to prawda … - skinęłam głową
Harry stał bez ruchu jeszcze jakiś czas. Wreszcie podszedł do mnie, cofnął się i znowu podszedł. Przytulił mnie, poczułam na mojej ręce łzy, wiedziałam że płacze. Również się popłakałam. Zostaliśmy sami. W ciszy przytulaliśmy się przez jeszcze kilka dobrych minut.
-kocham cię, nigdy nie napisałabym takiego czegoś szczerze…
-też cię kocham ale tego dnia nic więcej nie przychodziło mi do głowy….
-zawołasz Isabel ? Musze z nią porozmawiać
-jasne – pocałował mnie
W głowie tysiące myśli. Co cie nie zabije dobrze zrobi mi. Nie byłam tego pewna…
-siadaj – pokazałam Isabel na krzesło obok łóżka – kiedy wyszłaś ze szpitala, jak Zayn, co u całej directionowatej rodziny ?
-wyszłam całkiem niedawno. Stan był ciężki ale przeżyłam. Druga szansa od życia… właściwie to kolejna. Zayn już dobrze, odżył gdy się dowiedział że ze mną już w porządku. W rodzinie direction ? Źle… wszyscy się tobą martwili, nie wierzyli w to co napisałaś. Znam cię na tyle i wiedziałam że tego nie napisałaś świadomie, albo ktoś cię zmusił.  Zaczęłam działać…
-jesteś najlepsza – przytuliłam przyjaciółkę – nie wiem jak się odwdzięczę, będę dłużna do końca życia… o ile nie zakończy się ono za kilka dni.
-twój stan zdrowia jest dobry, wyjdziesz z tego.
-Megg, musisz coś zobaczyć. Nie chcę cie martwić ale zobacz.. – podszedł do mnie Lou z laptopem.
Nie wierzyłam w to co zobaczyłam. O tym nie pomyślałam…
_________________________________________________________________
Dzisiaj troszkę akcji, sama się wzruszyłam pisząc tweeta Megg. Nie wiem czy jutro coś dodam, nie mam czasu dodawać rozdziałów codziennie, postaram się ale pewnie wyjdzie że co drugi dzień. 
Anonimowi mogą dodawać komentarze, zapraszam. 
Dziękuje za wyświetlenia i czytelników. :)


17 komentarzy:

  1. Wzruszający rozdział, czytając tweeta Meg też miałam łzy w oczach :c . No i czekam na kolejny, końcówka mnie mega ciekawi ! :D
    I zapraszam do mnie, każda opinia mile widziana xxx
    http://kissmelikeyouwannabeloved.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Zajebiste! dziś przeczytałam wszystkie rozdziały i to było coś na zasadzie: Dobra, przeczytam jeszcze jeden i ide spać, ale nie kurde musze wiedzieć co dalej! I tak 19 rozdziałów zdleciało... Jesteś wielka i czekam na nasteony rozdział xx

    OdpowiedzUsuń
  3. Jejciuu. Boski jest. Proszę dodaj jak najszybciej nexta :D

    OdpowiedzUsuń
  4. beznadziejny ten blog. laska ogarnij dupe i wez go usun bo zatruwa internet swoja beznadziejnoscia. jest milion lepszych blogow od twojego. mi byloby wstyd dodawac takie gowniane rozdzialy.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hm, jak ja lubię takie komentarze od anonimowych ;) przynajmniej koleżanko mogłabyś rozwinąć swoją myśl i powiedzieć dokładniej co ci się w nim nie podoba, hm? założycielka bloga się stara i robi wszystko aby doskonalić to opowiadanie.
      + ty zaśmiecasz swoimi komentarzami tego bloga, więc z łaski swojej daruj sobie.
      pozdrawiam serdecznie hejterów <3

      Usuń
    2. hehes a skąd wiesz ze jestem "koleżankaą" ?
      bo mogłaby bardziej realnie pisać, a nie że o jakże to "cudowny" harry styles ją uratuje z opresji. mnóstwo jest takich blogów. fajnie by było gdyby to było coś przyziemnego a nie takie pieprzenie o brutalności o której pewnie autorka nie ma zielonego pojęcia. powiadasz że stara się je "doskonalić" ? jakoś tego nie widać po jakości pisania czy też składania gramatycznie zdań. taka rada. chcesz napisać jakieś "opowiadanie" ? naucz się najpierw języka polskiego, bo w tym momencie go kaleczysz.

      Usuń
    3. HAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHA
      Przepraszam tak jakoś nie mogłam się opanować.
      Kolego lub koleżanką (kimkolwiek jesteś) pogadamy jak sam będziesz miał takiego bloga pisać. Jestem ciekawa c ty jesteś taki/taka cudowna/cudowny z polskiego. I to ty kochanie się ogarnij. :) Pozdrawiam chłodno : *

      Usuń
    4. dokładnie . -,-
      ludzie są cwani tylko jak mają krytykować, a sami na tym się nie znają !
      Nala, ja kocham twojego bloga i ty o tym wiesz ♥

      Usuń
    5. każdy ma prawo wyrazić swoje zdanie, ale bez przesady, mogłaś zrobić w to delikatniejszy sposób. przypomnę ci 'ANONIMOWA', że my mamy po NAŚCIE lat, popełniamy błędy i się na nich uczymy, więc nie licz, że nastolatka napisze opowiadanie niczym zawodowa pisarka, trochę wyrozumiałości..

      Usuń
    6. Jej !!! Jak można było napisać coś takiego ?!!!! Przecież to jedna wielka ściema. Osoba, która coś takiego napisała zapewne zazdrości ci tego jak piszesz. A twój blog jest wyjątkowy. Czytałam SameMiestakesStory - One Thing i uwielbiałam tego bloga. Niestety już się zakończył i postanowiłam zajrzeć na twój. i cóż - jest wspaniały. Nie przejmuj się tym jednym wstrętnym komentarzem. Ta opowieść jest świetna.
      ~Ola

      Usuń
  5. To się tylko wydaje takie proste, jak przychodzi do pisania to jest ciężko. Ale tutaj się uczę, nie od razu Kraków zbudowano... Nie jestem polonistką i nie jestem idealna. Wydaje mi się że jest bardziej realny niż większość blogów które zaczynają się od " wtedy stałam pod sceną a on mnie zobaczył. "

    OdpowiedzUsuń
  6. hehes. widze ze autorka nie potrafi przyjac krytyki. no coz prosilas o komentarze to dostalas a teraz masz z tym problem. sama jestes w tym momencie zalosna.

    OdpowiedzUsuń
  7. Autorka prosiła o komentarze z oceną a nie jechaniem po niej. Więc w sieci każdy ma szacunek i każdy powinien się zachowywać. Szczerze to ja na jej miejscu oczekiwałabym komentarzy "nie podoba mi się ten blog bo jest mało realistyczny." a nie "laska ogarnij dupe i wez go usun bo zatruwa internet swoja beznadziejnoscia. "
    Więc ogarnij -.-

    OdpowiedzUsuń
  8. W sumie to troszke masz racje z tym komentarzem. No ale coz nie kazdy jest taki otwarty na krytyke innych ludzi zwlasza tak ostra jak powyzej. Mam nadzieje kochanie (autorka) ze sie nie obrazisz na mnie za ten komentarz. trollololoololololololo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sensie ze ten co ja hejtuje ma racje

      Usuń
  9. zajebisty rozdział i czekam na nn rozdział ;p
    zapraszam do mnie chetnie dowiem sie jaką masz opinie o moim blogu :P

    OdpowiedzUsuń